Polski Klub Górski
<--------------------OKNO GŁÓWNE--------------------->>
Klub
O nas
Komunikaty
Spotkania
Wyprawy
Ural
Alpy
Bezpieczeństwo
GOPR
Zagrożenia
Galeria
Ural
Kilimandżaro
Tatry
Bieszczady
Jura
Księga gości
Kontakt
Linki


O nas - kilka słów o Polskim Klubie Górskim

Polski Klub Górski powstał na przełomie lat 1957/1959 jako organizacja niezależna od scentralizowanego, wszechogarniającego, masowego PTTK, ale związana z warszawskim środowiskiem związków zawodowych. Początkowo przyjęta nazwa: Klub Turystów Górskich okazała się z czasem nieadekwatna do ambitnych dokonań klubu w zakresie alpinizmu eksploracyjnego i została zmieniona na nazwę obecną. Zawsze jednak działalność klubu obejmowała trzy podstawowe obszary aktywności górskiej: turystykę kwalifikowaną, alpinizm i narciarstwo.


Dzięki temu, że wyczyn był tylko jednym z wektorów działań klubowych, nie marginalnego znaczenia nabierała aktywność członków w zakresie piśmiennictwa górskiego, fotografiki, filmu, a nawet prac naukowo-badawczych. Wystawy fotograficzne, filmowe pokazy na ekranach kin i w telewizji, wiele wydanych książek - wszystko to stanowi niepodważalny dorobek klubu i jego członków.


Największe dokonania klubu wiążą się jednak z alpinizmem/himalaizmem odkrywczym. Możliwości wyjazdu w góry położone na innych kontynentach otworzyły się u nas dopiero w latach 60-tych, kiedy zdobyte już były najwyższe główne szczyty, wymieniane wtedy w liczbie 14. Ciągle pozostawały jednak niezdobyte wierzchołki, niewymieniane jako w pełni samodzielne, które przeważnie nie miały odrębnych nazw (określane czasami były mianem szczytów pobocznych), leżące w obrębie dużych masywów górskich. Ukierunkowanie na zdobywanie tych szczytów, często trudniejszych w sensie technicznym od szczytów głównych, okazało się bardzo trafnym wyborem, bowiem wkrótce w piśmiennictwie górskim zaczęto szczyty te traktować na równi z ze szczytami głównymi. I wtedy okazało się, że Polacy, mimo spóźnionego startu w wyścigu o pierwszeństwo w zdobywaniu najwyższych gór świata, plasują się w ścisłej czołówce zdobywców.Nie byłoby tak, gdyby w alpinizmie polskim dominował tylko kierunek nastawiony na wejścia zimowe, które stały się niezaprzeczalnie polską specjalnością, nie zawsze jednak docenianą przez himalaizm światowy.


Wysoka pozycja polskiego alpinizmu odkrywczego uzyskana została w dużej mierze dzięki wyprawom PKG na niezdobyte szczyty Himalajów i Karakorum. Ale niezaprzeczalny prymat PKG odnosi się do najwyższych dziewiczych wierzchołków zdobytych przez Polaków: Kangczendzongi Środkowej i Południowej, wymienianych na V i VI miejscu na liście najwyższych szczytów globu, zdobytych przez wyprawę w 1978 r. (zdobycie 2 dziewiczych wierzchołków przez jedną wyprawę jest ewenementem w historii światowego alpinizmu).


Do najważniejszych osiągnięć Klubu zaliczyć można następujące dokonania:

- pierwsze światowe wejścia na kilkanaście szczytów w rejonie Tabun Bogdo w Ałtaju Mongolskim i nadanie im polskich nazw;
- pierwsze światowe wejścia w Pamirze na trzy szczyty sześciotysięczne;
- pierwsze polskie wejścia na szczyty Kaukazu i Pamiru, a w tym:
- pierwsze polskie wejścia na Pik Jewgenii Korzeniewskiej (7114 m),
- drugie polskie wejście na Pik Kommunizma (7495 m),
- krajowy rekord wysokości na dziewiczym Kangbaczenie (7902 m) osiągnięty w trakcie trwania pierwszej polskiej wyprawy w Himalaje Nepalu w 1974 roku;
- światowy podwójny rekord wysokości uzyskany w czasie trwania jednej wyprawy.


W 1978 roku w masywie Kangczendzongi zdobyto wierzchołek Południowy 8476 m (zespół w składzie: Eugeniusz Chrobak i Wojciech Wróż) oraz wierzchołek Środkowy 8482 m (zespół w składzie: Wojciech Brański, Zygmunt A. Heinrich i Waldemar Olech). Te dwa wierzchołki, zgodnie z przyjętą przez amerykańskie prestiżowe czasopismo "Mountains" klasyfikacją najwyższych szczytów świata, plasują się na szóstym i piątym miejscu, walnie przyczyniając się do bardzo wysokiej pozycji polskiego himalaizmu.


Uczestnicy wypraw organizowanych przez PKG byli wielokrotnie nagradzani medalami "Za wybitne osiągnięcia sportowe", w tym, wielu - złotymi.
Praktycznie wszystkie najważniejsze osiągnięcia PKG wiążą się z osobą Piotra Młoteckiego, kierownika większości wypraw i wieloletniego prezesa klubu.
Dużą rolę w działalności klubu odegrali także prezesi dr Tadeusz Jacobi i prof. Jerzy Wesołowski.


Wyprawy PKG zaowocowały szeregiem filmów dokumentalnych oraz wieloma wystawami fotografii górskiej organizowanymi w kraju i za granicą. Filmy, głównie autorstwa Szymona Wdowiaka i Anny Pietraszek, były wielokrotnie prezentowane i można powiedzieć, że weszły na stałe do kanonu polskiego filmu górskiego i przyrodniczego.


Motywy związane z wyprawami górskimi PKG wielokrotnie stawały się inspiracją uczestniczących w nich artystów plastyków. W pierwszym rzędzie należy tu wymienić twórczość Andrzeja Strumiłły, znanego grafika, malarza i ilustratora.


Nie do pominięcia jest dorobek naukowy PKG, głównie w zakresie geologii i mineralogii oraz medycyny. Oprócz obserwacji czynionych w trakcie trwania wypraw wykorzystanych następnie w publikacjach fachowych, uczestniczący w nich pracownicy naukowi zgromadzili znaczące ilości minerałów i próbek skał, które wzbogaciły zbiory krajowe.


Nie można także zapomnieć dorobku literackim PKG. Powstało szereg pozycji książkowych o wyprawach Polskiego Klubu Górskiego. Najważniejsze z nich to:

- Witolda Michałowskiego - Wyprawa do Tabun Bogdo
- pod redakcją Piotra Młoteckiego - Kangbachen Zdobyty, wyd. Sport i Turystyka 1977
- Marka Malatyńskiego - W cieniu Kangchendzongi, wyd. Iskry 1978 (również wydanie w dawnej NRD)
- pod redakcją Piotra Młoteckiego - Dwie Kangczendzongi, wyd. Sport i Turystyka 1983 (również wydanie bułgarskie)
- Wojciecha Wróża - Święta góra Sikkimu, wyd. Sport i Turystyka 1982
- Wojciecha Brańskiego - Do Himalajów - wiecznych śniegów skarbnicy, wyd. Nasza Księgarnia 1981.


Jubileusz 50-lecia PKG wypadający w 2008 roku harmonijnie łączy się z 30-tą rocznicą zdobycia dwóch wierzchołków Kangczendzongi przez wyprawę z 1978 r., noszącą wprawdzie szyld PKG, ale rozszerzonej o udział kolegów z innych klubów. Powinno to stać się okazją do obchodów dla całego środowiska alpinistycznego i taternickiego. Mają Francuzi swoją Annapurnę, Brytyjczycy Everest, Włosi K2, a my mamy dwie Kangczendzongi! Pokażmy, że potrafimy nie tylko zdobywać, ale i cieszyć ze swoich sukcesów. Cieszyć razem.

jtn-25.01.2008